Nazywana bywa także tuczącym afrodyzjakiem lub słodkim narkotykiem. Mowa jest oczywiście o czekoladzie. Szczególnie upodobali ją sobie zakochani i sfrustrowani. Smakołyk ten poprawia nastrój, łagodzi chandrę oraz dodaje energii.
Czekolada rzeczywiście poprawia nastrój, wywołuje uczucie zadowolenia, rozjaśnia umysł, zwiększa przepływ energii. Magnez reguluje sprawność komórek nerwowych, a cynk i selen zwiększają wydzielanie endorfin - naturalnych substancji znieczulających i osłabiających destrukcyjną rolę stresu. Nasz nastrój zależy także w znacznej mierze od poziomu serotoniny w organizmie. Czekolada pobudza jej wydzielanie, sprawiajac, że czujemy znaczny przypływ energii i mamy lepszy humor. Niestety z powodu dużej zawartości cukru i tłuszczu czekolada jest niezwykle kaloryczna. Jedna tabliczka to przyjemność od 450 kcal (czekolada nadziewana) do 585 kcal (czekolada śmietankowa z orzechami laskowymi).
Wg Langham`a amatorzy:
czekolady mlecznej - to osoby romantyczne i skłonne do nostalgii,
białej czekolady - są niezdecydowani,
gorzkiej czekolady - lubią rzeczy dobrej jakości.
czarnej czekolady - to ludzie myślący perspektywicznie,
czekolady nadziewanej masą kawową - niecierpliwi,
z pomarańczowym nadzieniem - świetnie sprawdzają się w nadzwyczajnych sytuacjach,
czekolady z nadzieniem toffi - zmysłowi,
migdałów w czekoladzie - myślą szybko i lubią eksperymenty, itd.
„Naprawdę silny jest ten, kto potrafi połamać całą tabliczkę czekolady i zjeść tylko jeden kawałek”
Judith Viorst, amerykańska poetka i pisarka
„Życie jest jak pudełko czekoladek...
Nigdy nie wiesz, co ci się trafi.”
Forrest Gump, w filmie Forrest Gump