| Autor | Wiadomość |
|
|
Wysłana: 2007-03-12 10:14:11
Tak sobie czytam posty na forum i...
Mojemu mężowi parę lat temu zrobiłam pierwszą dietę. Zasady: dużo warzyw, owoców, białe mięso, czarne pieczywo, od czasu do czasu czerwone mięso, ale tylko z grilla, a ze słodkości gorzka czekolada. Absolutnie zakazane było smażenie na tłuszczu, białe pieczywo, ziemniaki i łączenie chleba z mięsem. Rano owoce, wieczorem mięso - wiadomo, że dłużej się spala, więc człowiek nie wstaje w środku nocy, żeby zaglądać do lodówki :wink: Nie liczyliśmy kalorii, ani wagi danych produktów. Po prostu jadł tyle, żeby się najeść. Wynik: trzy dziurki w pasku mniej w pół roku, więcej energii, mniej kataru zimą. Kolejny rok to kolejne dwie dziurki. Teraz waga mu się utrzymuje na w miarę równym poziomie. Wniosek: Może po prostu trzeba jeść nie tyle z kalkulatorem, co z głową. A co do diety, to stała się ona nie tyle "dietą", co po prostu stylem życia. |
|
|
Wysłana: 2007-03-12 10:27:25
MagdaL. A czy piwo Mu można wypić ?
|
|
|
Wysłana: 2007-03-12 10:46:08
MagdaL. Wprowadzone przez Ciebie zmiany w jadłospisie są z pewnością korzystne. Często jednak narzucanie sobie określonego spsosbu odżywiania pogarsza bilans wartści odżywczych. Czy dietetyk sprawdzał zaspokojenie potrzeb organizmu Twojego męża n.p. w błonnik, cynk czy witaminę B1.
|
|
|
Wysłana: 2007-03-12 13:31:53
Do Ed: Czasami do grilla wypija sobie piwo, albo i dwa. Zresztą między innymi dlatego napisałam, że mu się waga utrzymuje na w miarę równym poziomie, a nie że cały czas jest taka sama :mrgreen:
Do Gudman: Po tym, jak przeszliśmy na dietę nie zaczął więcej chorować, nie słabł, nie zaczęły mu wypadać włosy. Wręcz przeciwnie - lepiej się czuł i lepiej wyglądał. Nie sprawdzał go żaden dietetyk, ale okresowe badania kontrolne wykazują niezmiennie, że jest zdrów jak ryba. Poza tym, nie wpadłam na pomysł wprowadzenia diety jednego dnia, by drugiego wprowadzić to w życie. Dużo czytałam i zbierałam informacje, nie tyle o odchudzaniu, co o racjonalnym żywieniu. Więc wiedziałam co robię :mrgreen: |
|
|
Wysłana: 2007-03-12 18:49:10
A mnie zastanawia dlaczego MagdaL nie sprawdza na sobie diety, a przynajmniej nie podaje efektu?
|
|
|
Wysłana: 2007-03-13 10:05:01
Drogi Czesiu! To nie jest tak, że ja nie sprawdzam na sobie tej diety. To jest tak, że wszyscy w domu jemy według tej diety. Ja nie schudłam na niej, z tej prostej przyczyny, że nie mam z czego chudnąć :mrgreen: Ale jestem super zdrowa, więc niczego złego mi nie zrobiła. Według tej diety w domu jedzą też nasze dzieci i efekt jest taki, że w przeciwieństwie do swoich kolegów z przedszkola, one prawie nie chorują.
Tak jak pisałam wcześniej, to nie tyle dieta, co sposób odżywiania sie. :mrgreen: |
|
|
Wysłana: 2007-03-13 10:05:35
Do Gościa: bardzo dziękuję za komplement :oops:
|
|
|
Wysłana: 2007-03-13 12:02:43
MagdaL, Chyba każdy wie, że świadome kształtowanie sposobu odżywiania rodziny jest bardzo korzystne. Tylko dlaczego zbyt wiele osób nie dba o to, narażając siebie i bliskich na zwiększoną skłonnośc do wielu chorób.
|
|
|
Wysłana: 2007-03-13 14:15:18
I to jest piękna pionta :mrgreen:
|
|
|
Wysłana: 2007-04-16 13:06:10
MagdaL. Podajesz, że zakazałaś mężowi łaczenia chleba z mięsem. Czy to znaczy, że nie wolno mu spożywać w jednym posiłku węglowodanów oraz tłuszczów i białek ?.
|