logowanie

przypomnij hasło | zarejestruj się

Nie takie słodkie życie

Iwona Kołakowska

Magda, Teresa i Monika - roześmiane, pełne energii optymistki. Udowadniają, że z cukrzycą można normalnie żyć i realizować marzenia.

Wszystkie bohaterki naszego tekstu oprócz kilku cukierków zawsze mają przy sobie laminowaną kartę z informacją: "Nie jestem pod wpływem alkoholu, choruję na cukrzycę. Jeśli zasłabłam, proszę, podaj mi coś słodkiego". To świadczy o tym, jak mało wiemy zarówno na temat samej cukrzycy, jak i osób, które żyją z nią na co dzień.
Wszystkie bohaterki naszego tekstu oprócz kilku cukierków zawsze mają przy sobie laminowaną kartę z informacją: "Nie jestem pod wpływem alkoholu, choruję na cukrzycę. Jeśli zasłabłam, proszę, podaj mi coś słodkiego". To świadczy o tym, jak mało wiemy zarówno na temat samej cukrzycy, jak i osób, które żyją z nią na co dzień.

Istnieją dwa typy choroby. Pierwszy przytrafia się zdecydowanie rzadziej (ok. 10 proc. wszystkich przypadków) i jest najczęściej dziedziczony po rodzicach lub dalszych krewnych. Choć, jak pokazuje historia Magdy, nie jest to regułą. Choroba tego typu ujawnia się dość szybko. Trzustka nie wydziela insuliny, hormonu potrzebnego do tego, by cukier znajdujący się we krwi mógł przeniknąć do komórek. Efekt - wysokie poziomy glukozy we krwi. Leczenie - zastrzyki z insuliny. Drugi typ cukrzycy (pozostałe 90 proc. przypadków) również ma genetyczne podłoże. W tym wypadku trzustka wydziela insulinę. Jednak hormon ten nie działa, tak jak powinien. U zdrowego człowieka insulina funkcjonuje jak klucz - otwiera "drzwi" komórek, przez które cukier przenika do środka. U cukrzyka komórki nie reagują na insulinę. Klucz nie pasuje do zamka, więc poziom cukru we krwi znacznie przekracza normę. Na cukrzycę typu drugiego trzeba sobie solidnie zapracować (stres, zła dieta, brak ruchu). Żeby się rozwinęła, potrzeba czasu. Na szczęście leczy się ją łagodniejszymi metodami - wystarczą aktywność fizyczna, zmiana diety i tabletki.
Do tej pory lekarze uważali, że typ drugi pojawia się najczęściej u osób starszych. Teraz teoria ta straciła na aktualności. Cukrzycę typu drugiego coraz częściej diagnozuje się u osób stosunkowo młodych, tuż przed albo po czterdziestym roku życia. O tym właśnie mówią historie Moniki i Teresy.

Olivia, 12/2006